poniedziałek, 3 czerwca 2013

Manhattan

Uwielbiam korektor z Manhattan, o czym już pisałam. Nigdy jednak nie miałam okazji wypróbować innych kosmetyków tej firmy. Będąc niedawno z Pepco natrafiłam mu mojemu zdziwieniu na kosmetyki Manhattan i stałam się posiadaczką tego oto zestawu.



Cienie to Professional Smokey Eyes Kit w odcieniu Misty Mauve, czyli mieszanka beży i fioletu. Tusz to Ultimate Definiction Mascara w kolorze black. Zacznę może od cieni, które mają wspaniałe kolory całkowicie moje, są przy tym przyzwoicie napigmentowane i długo utrzymują się na powiece. Tusz posiada plastikową twardą szczoteczkę nie skleja rzęs i daje bardzo naturalny wygląd. Jedyne, co zauważyłam to, że pod koniec dnia zaczął się kruszyć. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków zwłaszcza, że kosztowały razem niecałe dwadzieścia złotych.

niedziela, 2 czerwca 2013

Migawki


1. To właśnie tym telefonem robię większość zdjęć – LG Swift L7

2. Uwielbiam Mojito z KFC:)

3. Imieninowy prezent

4. Nie dość, że słodko smakują to i słodko wyglądają

5. Trampki jadą pociągiem

6. Moja własnoręcznie zrobiona babeczka na szpilki

sobota, 1 czerwca 2013

Dwa style...

Po jakże dłuuugiej nieobecności wracam i od razu przechodzę do rzeczy. Mam dylemat wnętrzarsko – aranżacyjny a mianowicie pokój czarno biały czy w nieco cieplejszym kolorze, czyli lawendy i bieli. Ciągle nie jestem pewna. Na zdjęciu mała aranżacja mojej komody w stylu black&white.


środa, 3 kwietnia 2013

Kremy "upiększające"


Dziś recenzja dwóch kremów o bardzo podobnych właściwościach. Pierwszy z nich to L’Oreal Triple Active Glow a drugi to Olay Total Effects. Kremy są do siebie bardzo podobne, ale pod wieloma względami różne.


L’Oreal firmuje się, jako nawilżający krem upiększający. Ma dość gęstą konsystencję, ale rozprowadza się przyjemnie. Na mojej skórze (mam skórę mieszaną) pozostawia lepką warstwę z tego powodu nie polecałabym go osobom, które mają skórę tłustą lub ze skłonnością do błyszczenia się. Krem nawilża i rozświetla skórę to fakt, ale nie jest to zasługa wielkich drobinek brokatu. Po trzech tygodniach użytkowania nie zauważyłam, aby w jakikolwiek sposób zapychał mi skórę. W dwóch przypadkach kremy mają filtr, SPF 15. 

      Po lewej L'Oreal a po prawej Olay

Olay to krem to skóry bardziej wymagającej oprócz wyrównania kolorytu, struktury i minimalizacji porów ma mieć także działanie przeciwzmarszczkowe i lekko liftingujące. Krem ma lekką konsystencję moja skóra jest po nim zmatowiona i jednocześnie rozświetlona. Nie tworzy na skórze filmu, przyzwoicie nawilża i ładnie wyrównuje koloryt. Ma subtelniejszy zapach niż w przypadku poprzednika, ale również jak on nie powoduje powstawania niespodzianek na twarzy.  W moim przypadku lepiej sprawdził się Olay skóry dobrze współpracował z moją skórą i podkładem. L’Oreal mieszka teraz w kosmetyczce mojej mamy, która jako posiadaczka skóry suchej jest z niego bardziej zadowolona. 

piątek, 22 lutego 2013

Świecidełko

Dzisiaj o moim cieniu i rozświetlaczu. Mowa tu o cieniu Inglot 395 Pearl, który spełnia znakomicie te dwie funkcję. Cień jest w pięknym biało-złotym kolorze z perłowym połyskiem. Wspaniale nadaje się do rozświetlania wewnętrznych kącików oka. Ja z powodzeniem używam go także,  jako rozświetlacza (oczywiście uprzednio strzepując jego nadmiar z pędzelka).




 



wtorek, 19 lutego 2013

Time to relax


Na mojej uczelni sesja dopiero się skończyła, więc w tym roku będę miała tylko kilka dni wolnego. Po dwóch tygodniach siedzenia nad notatkami miło jest wyjść z domu i nie myśleć o tym, że trzeba po powrocie trzeba znowu zakuwać, bo genetyka sama do głowy nie wejdzie.